Parafia

katedra-bialystok ZAPRASZAMY na spotkania w Parafii pw. Wniebowzięcia NMP w Białymstoku, ul Kościelna 2. W pierwszą i trzecią niedzielę miesiąca: o godz. 18:00. Msza Św. w Katedrze, a o godz. 19:00 spotkanie w sali nr 12 pod arkadami - naprzeciwko wejścia do zakrystii Katedry.
Opiekunem duchowym Ogniska jest ks. Józef Kozłowski.
Parafia Wniebowzięcia NMP (Katedralna) >>>
Archidiecezja białostocka >>>

Miesięczne archiwum: Wrzesień 2016

zaproszenie-na-inauguracje

 

studium życia rodzinnego /d u s z p a s t e r s t w o r o d z i n a r c h i d i e c e z j i b i a ł o s t o c k i e j

Jubileusz XX -lecia istnienia S t u d i u m Ż y c i a R o d z i n n e g o w B i a ł y m s t o k u

 

Inauguracja XXI roku akademickiego SŻR

rozpoczęcie nowego roku pracy DR 2016/2017

 

1 października 2016 roku

 

P R O G R A M

16.00 Inauguracja roku akademickiego Studium Życia Rodzinnego oraz roku pracy Duszpasterstwa Rodzin – powitanie Studentów, Absolwentów, Doradców i Gości – sprawozdanie z działalności SŻR i Duszpasterstwa Rodzin w roku akademickim 2015/2016 – wręczenie dyplomów Absolwentom SŻR – immatrykulacja nowych Studentów SŻR – wręczenie nominacji Diecezjalnej Doradczyni Życia Rodzinnego mgr Annie Warwińskiej – „Studium Życia Rodzinnego w Białymstoku – geneza, początki, rozwój” – mgr Grażyna Łaniewska – ogłoszenia i informacje – tort urodzinowy

CENTRUM WYSTAWIENNICZO – KONFERENCYJNE ARCHIDIECEZJI BIAŁOSTOCKIEJ

u l K oś c i e l n a 1a, B i a ł ys t o k

18.00 Msza święta dziękczynna za 20 lat SŻR i w intencji małżeństw i rodzin Archidiecezji, z odnowieniem przyrzeczeń małżeńskich – przewodniczy Ksiądz Biskup Henryk Ciereszko

Po Eucharystii modlitwa różańcowa w intencji małżeństw, rodzin KATEDRA BIAŁOSTOCKA * * * * *

 

SEKRETARIAT STUDIUM/ARCHIDIECEZJALNA PORADNIA RODZINNA

Czynny/a w dniach pn: 14 – 17; pt: 10 – 13 ul. Kościelna 2; 15-087 Białystok tel. 5 0 7 0 2 8 6 0 3 www.rodzinabialystok.pl e-mail: poczta@rodzinabialystok.pl

Najbliższe spotkanie (każda pierwsza niedziela miesiąca) Ogniska Wspólnoty Trudnych Małżeństw SYCHAR w Białymstoku odbędzie się w niedzielę 2 października 2016 r.

Msza Św. o 17:00 w Starym Kościele Farnym.

O godz. 18:00 odbędzie się (ok. 2 godz.) spotkanie w sali nr 12 pod arkadami – naprzeciw wejścia do zakrystii Katedry (ul.Kościelna 2, Białystok).

Spotkanie i Msza Św. mają charakter otwarty, zapraszamy.

Przyjdziesz, prawda? :-)

 

Kolejne spotkania: 6 listopada, 4 grudnia 2016r.

Z CIEMNEGO TUNELU KU RADOŚCI ŻYCIA

Rok temu, w sierpniu (2015r.), pojawiłam się po raz pierwszy na spotkaniu Wspólnoty Trudnych Małżeństw SYCHAR  Ogniska w Białymstoku. Byłam po rozwodzie cywilnym już od czterech lat. Trudny to był okres i w duszy jedno – rozpacz. Nie widziałam światełka w tunelu.
Już po pierwszym spotkaniu Wspólnoty, wreszcie poczułam się zrozumiana. Utwierdziłam się w przekonaniu, że postępuję słusznie chcąc zostać wierna mężowi sakramentalnemu mimo rozwodu, który mieliśmy już za sobą.
Zanim tu się pojawiłam, przeczytałam książkę ,,Ile jest warta twoja obrączka” Anny Jednej, wysłuchałam wiele konferencji i świadectw umieszczonych na stronie internetowej Wspólnoty. Jako drogowskaz przejęłam słowa jednej z osób mówiącej o tym, że nie wystarczy być we Wspólnocie, ale należy samemu nad sobą pracować.
Codziennie modliłam się słowami z naszej broszury tj. o pokój ducha, o siedem darów Ducha Świętego; za małżonka, który mnie opuścił i za jego kochankę. Dość szybko przyszło przebaczenie mężowi. Nawet zdobyłam się, by go przeprosić za moje błędy i powiedzieć, że drzwi naszego domu są dla niego otwarte. Najpierw zrobiłam to telefonicznie, a nie mając pewności, czy na pewno usłyszał, powtórzyłam to w cztery oczy. Mąż nie widzi możliwości powrotu. Ja szczerze mówiąc tego też sobie nie wyobrażam. Po „Wakacjach z Sycharem”, aktem woli otworzyłam się na powrót męża i wierzę, że to jest możliwe.
Na spotkaniach Ogniska Wspólnoty usłyszałam, że dobrze by było gdzieś dodatkowo się formować. W mojej parafii odbywał się kurs Alfa. Postanowiłam go odbyć. W tym czasie odmawiałam Nowennę Pompejańską. Ku mojemu zaskoczeniu, zaczął się dla mnie bardzo trudny czas. Moja starsza córka zaczęła mocno chorować. Dwukrotnie (po dwa tygodnie) leżała w szpitalu. Po ostatnim powrocie, na drugi dzień zagorączkowała. Tej nocy nastąpił przełom w moim życiu duchowym. Modliłam się nad nią i powiedziałam Bogu, że składam ją na jego ołtarzu. Jeśli chce niech ją zabierze. Przyznałam, że ja jestem bezradna i nie wiem już jak jej pomóc. Wtedy też za pomocą sms-ów poprosiłam, po raz pierwszy w życiu, różnych ludzi o modlitwę o zdrowie córki. Było to dla mnie również bardzo trudne. Musiałam po raz ponowny przyznać, że jestem bezradna. Córka pomału zaczęła zdrowieć.
Kolejny cios. Dziecko, po dwumiesięcznej przerwie, nie chce wracać do szkoły. Była do tej pory bardzo dobrą uczennicą, a teraz znacznie odstawała od klasy. Wzięłam trzy dni zwolnienia.
Zrozumiałam wtedy, że sprawy finansowe trzeba zostawić Panu Bogu, a zająć się córką.
Kolejny przełom w moim życiu duchowym nastąpił, gdy zostałam poproszona o wsparcie zespołów, które miały modlić się nad innymi ludźmi o wylanie darów Ducha Św., a następnego dnia o uzdrowienie. Miałam poczucie, że nie otrzymałam jeszcze od Boga potrzebnych łask. Wraz z organizatorami podjęliśmy decyzję, że sama stanę do modlitwy. To, co stało się potem, kosztowało mnie cztery miesiące walki duchowej. Wtedy obwiniałam ludzi. Teraz myślę, że było to konsekwencją mego nieposłuszeństwa wobec Boga. Powołał mnie, a ja mu nie zaufałam. Chciałam zrobić po swojemu. To, co się wydarzyło, sprawiło, iż czułam się dzieckiem niegodnym Kościoła katolickiego. Męczyłam się strasznie. Ksiądz, który się nade mną modlił, w późniejszej rozmowie powiedział, że nie wszyscy nadają się do wspólnot charyzmatycznych. Stwierdził, że jestem bardzo poraniona, dlatego mój organizm tak reaguje.
Nie wiedziałam, jak ma się odbywać moja dalsza formacja duchowa. Zupełnie się pogubiłam. Zaczęłam szukać wspólnoty, w której miałabym się formować. Bałam się modlić do Ducha Św. Na szczęście inny ksiądz, który w późniejszym czasie się mną zaopiekował, powiedział, że droga do świętości wcale nie musi prowadzić przez wspólnotę. Potwierdził też, że jeśli dzieci mi zgłaszają, że za dużo, według nich, czasu poświęcam rozwojowi duchowemu, to powinnam z czegoś zrezygnować (być może na jakiś czas).
Zbita duchowo, jak szczeniak, pojechałam na „Wakacje z Sycharem” do Jastarni. Tam czekał na mnie prezent od Pana Boga. W tym samym czasie w ośrodku odbywały się rekolekcje Rodzin Nazaretańskich. Na mszy niedzielnej, o. Edward Konkol SVD o nich wspomniał i zaprosił wszystkich, którzy by chcieli z nich skorzystać. Poczułam się na nie zaproszona. Trochę bałam się, jak to odbiorą członkowie naszej wspólnoty, ale czułam, że to pochodzi od Boga. Ja przecież jadąc na „Wakacje z Sycharem”, nie planowałam żadnych rekolekcji. Program był bardzo intensywny. Byłam z dziećmi i czułam, że mam tylko wybrać medytacje, które były prowadzone przez kapłana i konferencje. W tym czasie czułam się komfortowo tylko formując się w obecności kapłana. Jeszcze bałam się modlić do Ducha Św. tylko w obecności ludzi świeckich. Każdego dnia z niedowierzaniem stwierdzałam, że podczas konferencji uzyskiwałam odpowiedzi na wszystkie nurtujące mnie przez te cztery miesiące pytania. W pierwszych dniach myślałam, że to jest ta wspólnota, w której mam się formować. Wkrótce zrozumiałam, że moją wspólnotą ma być Wspólnota Trudnych Małżeństw Sychar, a jeśli chodzi o formację, to mam zostawić to Panu Bogu. On sam mną pokieruje.
Właśnie w czasie tych konferencji zrozumiałam, że to upokorzenie, które Pan Bóg dopuścił w czasie weekendu, podczas którego miałam wspierać zespoły modlitewne, miało mnie jeszcze bardziej przybliżyć do naszego Ojca. Zrozumiałam, że oczyszczenia są jedną z największych łask.
Tam też usłyszałam o etapach rozwoju duchowego, o których Wielka Teresa mówi, jak o komnatach, przez które przechodzi dusza.
Podczas konferencji dowiedziałam się, że podczas przejścia tych etapów można skorzystać z ,,windy” tzn. :
– być małym przed Bogiem,
– ufać Bogu jak dziecko,
– oddać się całkowicie Maryi.
W czasie konferencji poznałam oznaki czynności własnej i oznaki działania Ducha Świętego w naszym życiu.
Oznaki czynności własnej:
– pośpiech,
– obawa, niepokój,
– smutek.
Oznaki działania Ducha Świętego:
– spokój,
– cierpliwość,
– radość,
– boże wesele tzn., że jeśli coś się nie uda, to jest wiara, że wszystko dobrze się skończy.
W Jastarni uczestniczyłam też w mitingu naszej Wspólnoty. Zaniepokoiły mnie jednak pewne świadectwa. Zaczęłam zadawać sobie pytania – czy nie da się wzrastać duchowo tak, aby – gdy nastąpi powrót męża – nie mieć poczucia, że stoi on między mną, a Bogiem?
Wracając z wakacji słuchałam audiobook’a pt. ,,Dzieje duszy” Małej Teresy. Po powrocie wiedziałam, że mam się ofiarować Maryi. Już się nie przejmowałam tym, jak to ma się odbyć. Tym razem zaufałam. I to była słuszna decyzja.
Pojechałam na „Wakacje z Sycharem” do Nysy. Od pierwszego momentu zintegrowałam się z grupą.
Postanowiłam poprosić księdza Pawła o rozmowę. Usłyszałam, że jeśli podczas wzrostu duchowego będziemy pozostawali otwarci na powrót małżonka, to nie dojdzie do tego, byśmy mieli poczucie, że wracający mąż stoi między nami, a Bogiem.
W Nysie dotarło też do mnie, że nasza Wspólnota jest też dobrym miejscem dla osób, które przynajmniej aktem woli postanowiły wyzwolić się ze związku niesakramentalnego. Przecież zależy nam by nasi małżonkowie nie tylko do nas wracali, ale by wracając byli już bliżej Boga.
Znów zadałam sobie kolejne pytanie – czy dobrze byłoby, gdyby powracający małżonek przynajmniej na początku formował się w tej samej grupie ogniska, co czekający?
Kończąc moje rozważania pragnę je podsumować.
Przez ten rok bycia we Wspólnocie zrozumiałam, że:

  1. Małżonek w kryzysie, przebywający w separacji, czy po rozwodzie ma dwie drogi: albo rozwijać się duchowo albo narazić się na życie w związku niesakramentalnym. Ja wybrałam formację duchową.
  2. Zachłanność podczas formacji duchowej może bardzo zaboleć. Nie dla wszystkich jest jednoczesne bycie we Wspólnocie ,,Sychar” i dodatkowa formacja w innej wspólnocie.
    Ja wybrałam Wspólnotę Trudnych Małżeństw i 10 dni temu postanowiłam skorzystać z windy podczas rozwoju duchowego – nałożyłam Szkaplerz.
  3. Rozwój duchowy jest ważny, ale my żyjemy na razie na ziemi i starajmy się widzieć w każdym człowieku Jezusa, zarówno w naszym małżonku jak i dzieciach.
  4. Należy zachować rozsądek również podczas rozwoju duchowego. Naszym podstawowym obowiązkiem jest wypełnianie zadań wynikających z naszego stanu.
    Staram się nie tylko słuchać tego, co mówią mi dzieci, ale też to usłyszeć. Jeśli dzieci mówią, że czują się zaniedbane, zwolnię tępo rozwoju duchowego. Ufam, że Pan Bóg wskaże mi inną drogę. Pan Bóg proponuje nam coś czasami również przez tych najmniejszych. To moja starsza córka wspomniała mi o codziennej Eucharystii, a młodsza o szkaplerzu.
  5. W pierwszej kolejności powinniśmy zadbać o zbawienie współmałżonka, ale jeśli on nie chce do nas wrócić, nie rozpaczajmy i zadbajmy o dzieci. Nasze pociechy muszą mieć chociaż jeden filar, na którym mogą się oprzeć.
    Po powrocie z Jastarni dałam na msze wieczyste za mojego męża, ofiarowałam komunię świętą przez ok. trzydzieści kolejnych dni za mojego współmałżonka, modlę się za niego codziennie, cierpienia dnia codziennego staram ofiarowywać za nawrócenie mojego męża, kilka dni temu przypomniałam mu, że drzwi naszego domu są dla niego otwarte. Przyznałam przed sobą, że na razie nic więcej w tej kwestii nie mogę zrobić. Oddałam to w ręce Boga, a zajęłam się dziećmi.
  6. Pan Bóg łaskę daje i zabiera, kiedy chce. Nie warto się frustrować, a należy być cierpliwym. Niedługo nas do czegoś innego powoła, tak jak mnie dzisiaj do tego świadectwa.
  7. Należy być pokornym, gdy Pan Bóg powołuje. Człowiek wyjdzie na tym najlepiej, jak mu zaufa i odpowie Najwyższemu, tak jak proponuje to nasz ogólnopolski duszpasterz – ks. Paweł Dubowik, czyli ,,chętnie”. Nad tym muszę jeszcze solidnie popracować, bo ciągle czuję się niegodna tego, by być narzędziem w rękach Boga.
  8. Przez ostatnie dwa miesiące też dużo czytałam i słuchałam. Miałam przecież dwa miesiące wakacji.
    Polecam:
    • Rękopisy Teresy z Lisieux (łatwiej było mi słuchać ,,Dzieje duszy”)
    • „Prowadzenie przez Ducha Świętego. Jak rozpoznać wolę Bożą w swoim życiu”. Eberhard Muhlan.
    • ,, Ewangelia Maryi” Gabriele Amorth
    • ,,Miłość nie ma wcale końca!” Anna Jedna
    • ,,Rozwinąć skrzydła” ks. Grzegorz Polak
    • stronę www.szkaplerz.pl, a szczególnie ,,Rozważania na nowennę” oraz www.karmel.pl/klasyka/ (Twierdza wewnętrzna)

Na koniec serdecznie dziękuję Bogu, że poprowadził mnie tą drogą, a wszystkim ludziom, których było dane mi spotkać na mojej drodze, za poświęcony mi czas i modlitwę.
Małgorzata

Już w najbliższą niedzielę 10 września Ognisko WTM Sychar w Łukowie obchodzić będzie drugą rocznicę powstania, i zaprasza na spotkanie, którego program będzie wyjątkowo bogaty. Specjalnym gościem będzie o. Ryszard Sierański OMI

Więcej szczegółów tu:
http://lukow-brata-alberta.sychar.org/2016/08/30/10-wrzesnia-2016-nie-traccie-ducha-ja-zwyciezylem-swiat-j-1633/

 

Natomiast w październiku odbędą się Ogólnopolskie Rekolekcje WTM Sychar, w dwóch terminach:
14-16 X 2016 r. (Góra Świętej Anny)
21-23 X 2016 r. (Ożarów Mazowiecki)
W obu terminach rekolekcjonistą będzie ks. prof. Tadeusz Guz, a temat rekolekcji to “Małżeństwo jako wspólnota ducha”.
Więcej informacji, oraz formularz zgłoszeniowy znajduje się tu:

http://formularz.sychar.org/zgloszenie.php

http://www.kryzys.org/viewtopic.php?p=635833#635833

Warto pospieszyć się z zapisami 😉

 

Bardzo serdecznie zapraszam ?

Kolejne spotkania: 2 października, 6 listopada, 4 grudnia.